Tyle wlasnie jest mi winny tutejszy urzad skarbowy. Bo zaplacilam podatek od kasy zarobionej na tlumaczeniach filmów jesienia. I teraz musze zlozyc wniosek o zwrot bo nie zarobilam wiecej w 2004 roku! Huuuuuuuuura. To jest bardzo dobra wiadomosc i chce wiecej tego typu. Nie ta, ze nie zarobilam wiecej, ta, ze mi kase wisza.
A jutro nie mam czasu na obiad, tylko na kanapke, bo musze isc po fim do tlumaczenia. Potem przynajmniej juz moge odeslac tlumaczenie mailem. Teraz kiedy mam regularna prace to jest o wiele bardziej skomplikowane. Wtedy do mnie dzwonili, ja sie ubieralam, malowalam i szlam spacerkiem do biura. A ze bIlbao malutkie w pol godziny juz tam u nich bylam.
Jestem strasznie zmeczona w pracy bo mam ciagle wiecej obowiazków (to dobrze) a ten miesiac byl wyjatkowo ciezki. Chyba ze 4 razy w sumie poprawialismy raporty. I po co bylo sie tak spieszyc? Ci, ktorzy nie zrobili ich na czas przynajmniej nie musieli nic poprawiac. Juz skonczylam na dzisiaj prace, ale zostalam sobie w biurze, zeby troche opisac etc. Zmeczona jestem a za niecale 2 godziny mam baskijki. 2 godziny zajec. Chcialabym zeby to lato wreszcie przyszlo bo meczy mnie szarówa. Latem wszystko jest inaczej, nawet o 22 wracac z zajec jest przyjemnie. A w telewizji zapowiadaja pogorszenie pogody a ja sie zastanawiam. "To co, mamy ladna pogode?"
To po to do Hispzanii przyjechalam, zeby w swetrze chodzic?