Smutny pejzaz baskisjkiego rynku nieruchomosci
Po miesiacu intensywnych poszukiwan nasuwa mi sie jedno slowo: gowno. Nasza górna nieprzekraczalna granica to 240000€. W niektórych agencjach nie ma mieszkan ponizej tej ceny. Wchodze na strony agencji, otwieram wyszukiwarke, widze, ze w prowincji ma 700 mieszkan, w Bilbao 300 (nie jest zle, mysle sobie), wprowadzam te przekleta liczbe 240000 € albo raczej jak oni tu mówia 40 milionów (bo to nie Europa i w pesecie jeszcze tkwia) i nic. Wyszukiwarka nie znalazla nic odpowiadajacego moim krytetiom wyszukiwania. Albo jeszcze gorzej: lokale handlowe i garaze! Tu za garaz placa 50000 €.
Podobno powinnam zobaczyc wiecej mieszkan a nie tylko pierwsze, ktore mnie zachwycilo i zainspirowalo. Staram sie jak moge, szukam, dzwonie, chodze na piechote i przy 40 stopniowym upale po agencjach i nic. Nie moge zobazcyc innego mieszkania bo takich nie ma.
Przynajmniej polowa ogloszen to lipa. Czasem nawet nie istnieje mieszkanie, ale publikuja ogloszenie, zeby klienta przyciagnac. Potem mu powiedza, ze tego juz nie ma, ale jesli chce maja inne, drozsze, gorsze. I tak w koncu cos kupi.
Mam specjalny notes gdzie wklejam ogloszenia, notuje wnioski, namiary. I skreslam kolejne mieszkania z listy bo:
- cena jest inna niz w ogloszeniu
- metraz jest inny niz w ogloszeniu, a co za tym idzie cena tez.
- dzielnica nie jest ta, o której mowi sie np. nigdy nie mowia, ze mieszkanie jest w Arangoiti (gdzie nikt nie chce mieszkac, w gorach, bloki brzydkie i bandy latynoskie) tylko zawsze podaje sasiednie Desuto (dzielnica dobra i droga). Ale to przynajmniej po cenie widac, ze Deusto nie moze byc.
- mieszkanie sprzedane, zarezerwowane, wycofane ze sprzedazy (!)
- piec roznych ogloszen dotyczy tego samego mieszkania a w kazdym ma inny metraz!
- Mieszkanie sprzedane przez jedna agencje nie sklesla sie w innych
- Nie insteresuje mnie mieszkanie, ktore sie spalilo i jej caly budynek do remontu. Kiedys moze bedzie i piekne bo z 1905 roku. ale jakos nie chce mi sie czekac 5 lata na skonczenie remontu.
- Budynek do remontu (dach, fasada, schody, montaz windy) przy 10 mieszkaniach jest praktycznie nie do zaplacenia. Interesuja mnie wiec raczej mieszkania, gdzie mieszkan jest wiecej= ten sam remont rozklada sie na wiecej portfeli i ktore maja winde i wyremontowana klatke, dach, schody...
- Mieszkanie o wysokosci 190 cm nie wchodzi w gre. Bo chociaz my objoje raczej mali jestesmy, nie moglibysmy juz zaprosic do nas ani Thora ani Jokina. Sa wyzsi niz mieszkanie!
Ktos jeszcze uwaza, ze nie kupuje sie pierwszego mieszkania, ktore sie widzailo?
Podobno powinnam zobaczyc wiecej mieszkan a nie tylko pierwsze, ktore mnie zachwycilo i zainspirowalo. Staram sie jak moge, szukam, dzwonie, chodze na piechote i przy 40 stopniowym upale po agencjach i nic. Nie moge zobazcyc innego mieszkania bo takich nie ma.
Przynajmniej polowa ogloszen to lipa. Czasem nawet nie istnieje mieszkanie, ale publikuja ogloszenie, zeby klienta przyciagnac. Potem mu powiedza, ze tego juz nie ma, ale jesli chce maja inne, drozsze, gorsze. I tak w koncu cos kupi.
Mam specjalny notes gdzie wklejam ogloszenia, notuje wnioski, namiary. I skreslam kolejne mieszkania z listy bo:
- cena jest inna niz w ogloszeniu
- metraz jest inny niz w ogloszeniu, a co za tym idzie cena tez.
- dzielnica nie jest ta, o której mowi sie np. nigdy nie mowia, ze mieszkanie jest w Arangoiti (gdzie nikt nie chce mieszkac, w gorach, bloki brzydkie i bandy latynoskie) tylko zawsze podaje sasiednie Desuto (dzielnica dobra i droga). Ale to przynajmniej po cenie widac, ze Deusto nie moze byc.
- mieszkanie sprzedane, zarezerwowane, wycofane ze sprzedazy (!)
- piec roznych ogloszen dotyczy tego samego mieszkania a w kazdym ma inny metraz!
- Mieszkanie sprzedane przez jedna agencje nie sklesla sie w innych
- Nie insteresuje mnie mieszkanie, ktore sie spalilo i jej caly budynek do remontu. Kiedys moze bedzie i piekne bo z 1905 roku. ale jakos nie chce mi sie czekac 5 lata na skonczenie remontu.
- Budynek do remontu (dach, fasada, schody, montaz windy) przy 10 mieszkaniach jest praktycznie nie do zaplacenia. Interesuja mnie wiec raczej mieszkania, gdzie mieszkan jest wiecej= ten sam remont rozklada sie na wiecej portfeli i ktore maja winde i wyremontowana klatke, dach, schody...
- Mieszkanie o wysokosci 190 cm nie wchodzi w gre. Bo chociaz my objoje raczej mali jestesmy, nie moglibysmy juz zaprosic do nas ani Thora ani Jokina. Sa wyzsi niz mieszkanie!
Ktos jeszcze uwaza, ze nie kupuje sie pierwszego mieszkania, ktore sie widzailo?









